Publikujemy wypowiedź Tomasza Grzegorczyka po zremisowanym bezbramkowo spotkaniu z Chrobrym Głogów.

TG: Ciężko opisać ten mecz, biorąc pod uwagę tę czerwoną kartkę, którą otrzymaliśmy jeszcze w pierwszej połowie. Uważam, że do tej czerwieni mecz był pod naszą kontrolą, ponieważ stworzyliśmy sobie więcej szans bramkowych. Dobrze się broniliśmy w osłabieniu - zawodnicy pokazali dziś charakter, dobrą dyscyplinę taktyczną oraz organizację. W drugiej odsłonie miałem wrażenie, że jesteśmy bliżej odniesienia zwycięstwa niż Chrobry. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy tych kilku okazji. Szacunek dla piłkarzy i sztabu za dobrze wykonaną pracę. Wywozimy punkt i zostaje w nas poczucie zadowolenia. Przed nami bardzo ważne spotkanie z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Rozpoczynamy przygotowania do tej rywalizacji - zaczął opiekun Arki. 

Jakiej drugiej połowy spodziewał się trener?
Liczyliśmy się z tym, że gospodarze będą częściej przy piłce - graliśmy przecież w okrojonym składzie. Nie zamierzaliśmy jednak być zbyt pasywni w obronie i schodzić do defensywy skrajnie niskiej. Udało nam się kilkukrotnie skontrować skutecznie zespół z Głogowa. Do tego doszły stałe fragmenty, w których widać było mądrość, jeśli chodzi o czytanie momentów. Szkoda za to, że ćwiczone przez nas warianty nie zostały odpowiednio wykorzystane. Zadowolony jestem z kolei z zachowanego czystego konta. Odkąd wróciłem do Arki, nie przydarzył mi się dotąd mecz na zero z tyłu, więc jeden z mniejszych celów został osiągnięty. Przez 90 minut walczyliśmy o to, by wywieźć stąd punkty - kontynuował 45-latek.

Czy pod wodzą Tomasza Grzegorczyka drużyna rośnie z meczu na mecz?
Na pewno tak. Wprawdzie w poprzednich rywalizacjach nie ustrzegliśmy się błędów, jednakże zrzucając na bok ten pucharowy pojedynek, pragnę zauważyć, iż w dwóch ostatnich meczach ligowych zdobyliśmy 4 oczka. Zagraliśmy fantastyczną pierwszą połowę z Termaliką, strzelając 3 gole. Natomiast dziś na niełatwym terenie gromadzimy punkt. Małe zadanie, które powierzyłem zespołowi, czyli zagranie na zero z tyłu, zostało zrealizowane. Następny cel będzie do wykonania już w sobotę. Chcemy nareszcie wygrać u siebie - oznajmił trener żółto-niebieskich.

Druga część gry była paradoksalnie lepsza od pierwszej?
Wiadomo, że grając w dziewięciu w polu, jest się zmuszonym do bardziej intensywnego biegania. Automatycznie dysponuje się większą mobilnością i dąży do szybkiego ataku. Ten stał dzisiaj po naszej stronie. Pomimo tego sądzę, że przy grze jedenastu na jedenastu mieliśmy sytuacje, które powinniśmy zamienić na trafienia. Pole karne rywala powinno być tak samo lepiej przez nas wypełnione. Ogólnie jestem zadowolony z przebiegu całego spotkania. Mi jako trenerowi podobała się ta druga odsłona - zakończył szkoleniowiec. 

W sobotę widzimy się wszyscy przy Olimpijskiej! Do zobaczenia na stadionie, Arkowcy!